BLOG



A+ A A-

Polska Piramida i nie tylko

Większość z nas piramidy kojarzy z Egiptem. Niewiele z nas wie, że piramidy mamy również w Polsce. Poznajcie historię niezwykłego miejsca, które znajduje się tak blisko nas.

Północno-wschodni zakątek województwa warmińsko-mazurskiego nie jest na pewno miejscem uczęszczanym przez turystów z takim natężeniem jak okolice Wielkich Jezior Mazurskich, bowiem mazurska turystyka masowa na wschodzie kończy się w okolicach Kruklanek na jeziorze Gołdopiwo. Mimo to najbardziej w regionie wysunięty na wschód powiat gołdapski zaczyna wzbudzać coraz większe zainteresowanie i to nie tylko ze względu na najwyższe w Polsce, zabytkowe mosty w Stańczykach i legendarną Puszczę Romincką, ale również za sprawą kilku obiektów, które nie znalazły się jeszcze w kanonie turystyki polskiej. Wśród nich jest choćby kompleks umocnień po dawnej kwaterze Luftwaffe "Robinson", skąd kierowano atakami lotniczymi na Związek Radziecki, gdzie znajduje się grób generała Jeschonnka, kozła ofiarnego marszałka po inwazji w Normandii. Są w tym miejscu pozostałości hamowni do silników rakiet V-2. W pobliżu swój rewir łowiecki miał marszałek rzeszy, zaś na przełomie dwóch poprzednich wieków cesarz Wilhelm II, który w Puszczy Rominckiej stawiał jedyne w swoim rodzaju pomniki, czyli kamienie z napisami upamiętniającymi ubite przez niego największe okazy jeleni.

Jednakowoż absolutnym ewenementem w skali nie tylko ogólnopolskiej jest budowla widoczna z drogi asfaltowej na odcinku Banie Mazurskie - Żabin, czyli najprawdziwsza piramida. Należy do najstarszych zabytków na tym terenie (pomijając kilka tutejszych pozostałości po grodziskach jaćwieskich), bowiem zaczęto ją budować pod koniec XVIII wieku. Wiąże się to z historią rodu von Farenheidów, którzy również pod koniec XVIII wieku osiedli w pobliskim majątku Klein Beynunen. Najprawdopodobniej pomysł postawienia takiego grobowca spowodowały dwa czynniki - śmierć najbliższej osoby Friedricha Heinricha Johanna von Farenheida oraz jego zainteresowanie sztuką egipską. Wszak był to okres późnego neoklasycyzmu wzorującego się na sztuce greckiej i rzymskiej. Friedrich był pasjonatem sztuki w swoim pałacu miał wiele unikalnych oryginałów oraz kopii. Po wojnie zarówno pałac (jego resztki znajdują się obecne po stronie rosyjskiej), jak i dzieła zostały rozszabrowane. W piramidzie do tej pory znajdują się zwłoki, które uległy samozabalsamowaniu. W otwartych od kilkudziesięciu lat trumnach spoczywają członkowie rodziny von Farenheidów: maleńka Ninette, zmarła w grudniu 1811 roku w wieku 3 lat na szkarlatynę, Johann Friedrich (1834), Wilhelmine (1844) i Fritz Wilhelm – budowniczy piramidy (1849). Przez okratowane okna, po niewielkich pracach zabezpieczających obiekt w roku 1998, można obejrzeć część wnętrza wraz z trumnami i zwłokami.

Niektórzy twierdzą, że samozabalsamowanie widocznych przez okno zwłok jest efektem oddziaływania piramidalnego kształtu budowli. Faktem jest, że choć umieszczono go w bagnistym terenie, w jego wnętrzu trudno jest natrafić na insekty. Zatem – energia piramid? Prawdą jest, że przed kilkoma dekadami w Czechosłowacji opatentowano piramidę do ostrzenia żyletek, ale w tym wypadku zwłoki mogły nie ulec rozpadowi dzięki stałej rotacji powietrza w grobowcu. Osobną teorię mają radiesteci, bowiem według niektórych z nich, w miejscu budowli krzyżują się trzy ważne linie promieniowania geomantycznego, które wiodą między innymi przez Stonehenge. Ich zdaniem w takich miejscach organizm podobno szybciej wraca do zdrowia. Grobowiec zbudowany jest na planie kwadratu o boku 10 m. i zwieńczony piramidalnie. Ogólna wysokość – 15,9 m. Zewnętrzne ściany mają nachylenie około 70 stopni. Wewnętrzna ich powierzchnia, tworząca ściany komory grobowej, nachylona jest jednak, podobnie jak w piramidzie Cheopsa, pod kątem 51’52 stopnia. Między górną warstwą a sufitem jest wolna przestrzeń, co pozwalało na rotację powietrza.

W Polsce znajduje się niepełna dziesięć piramid, z czego część została wybudowana
współcześnie. Ta - stojąca w zachodniej gminie powiatu gołdapskiego, na skraju Rysiego Bana (niem. Luschnitz) jest na pewną najwyższą i najbardziej tajemniczą. Mazurska piramida stała się już "miejscem magicznym", jednym z najciekawszych zakątków "Polski nieznanej".

Tekst: Mirosław Słapik i Kornel Markiewicz
Fot.: MIrosław Słapik

Dodatkowe informacje

  • Related dates: środa, 26 wrzesień 2018
Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Aby dodać komentarz  Zaloguj się .  Jeśli nie posiadasz konta,  Zarejestruj się .

Powrót na górę

Na tej witrynie stosujemy pliki cookies w celu m.in. analizy wejść na stronę, generowania statystyk, emisji reklam i świadczenia usług. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie plików cookies na urządzeniu Użytkownika. Kontynuacja przeglądania witryny bez zmiany tych ustawień jest równoznaczna ze zgodą na użycie plików cookies i podobnych technologii.

Akceptuje

Logowanie

TPL_GK_LANG_FB_USER

TPL_GK_LANG_FB_INFO

fb iconTPL_GK_LANG_FB_LOGIN_TEXT