BLOG



A+ A A-

Rwanda, miejsce piękne i mroczne jednocześnie

Rejon afrykański jest w tej chwili jednym z niebezpieczniejszych regionów świata, dlatego niedoświadczonym podróżnikom odradza się zapuszczanie w tamte obszary. Choć Rwanda akurat przez długi czas była oceniana jako jeden z bezpieczniejszych krajów Afryki, to jeden z przykładów tego, jak układy społeczno-polityczne mogą zamienić piękny turystycznie kraj w piekło na ziemi.

Większość z nas kojarzy ją z wydarzeniami 1994 roku, kiedy to na jej terenie doszło do ludobójstwa na masową skalę, na które zachodni świat nie potrafił zareagować w porę. W konflikcie pomiędzy hodowcami bydła Hutu a rolnikami Tutsi zginęło ponad 800 tys. osób. Ci, którzy o przyczynach i przebiegu tragedii chcieliby dowiedzieć się więcej niż to jest możliwe ze źródeł prasowych mogą sięgnąć po „Strategię Antylop” lub „Sezon maczet” Jeana Hatzfelda lub książkę znakomitego polskiego reportera Wojciecha Tochmana: „Dzisiaj narysujemy śmierć”. Wszystkie trzy wydane nakładem Wydawnictwa Czarne.
Republika Rwandy to kraj leżący w środkowo-wschodniej Afryce. Sąsiaduje z Demokratyczną Republiką Konga, Ugandą, Burundi i Tanzanią i choć powierzchniowo zajmuje nieco ponad 26 tys. km², jest najbardziej zaludnionym krajem na świecie. Obowiązującą tu walutą są franki, choć niekiedy udaje się posługiwać także dolarami. Sama stolica, Kigali, pod względem turystycznym nie przedstawia zbyt wielkiej wartości. O wiele bardziej warto wybrać się nad jezioro Kivu, na przykład do miejscowości Gisenyi. Duże wrażenie na odwiedzających robi największe na świecie jezioro lawy w wulkanicznym paśmie gór Virunga. Koniecznie trzeba odwiedzić też jeden trzech największych parków narodowych kraju, a mianowicie: Park Narodowy Akagera, Park Narodowy Lasu Nyungwe czy wreszcie Park Narodowy Wulkanów. W tym ostatnim będziemy mieć okazję zobaczenia na żywo goryli górskich, które osiągają wzrost nawet 1,70 m. i wagę do 220 kg. Niestety, na skutek degradującej działalności człowieka należą do gatunków zagrożonych wyginięciem. Będąc w Rwandzie można zahaczyć też o miasto Nyanza. Tu mamy możliwość porównania dwóch królewskich pałacy – jednego sprzed i drugiego po kolonizacji kraju. Pałac wcześniejszy to po prostu większa chata, wykonany z tych samych materiałów znacząco różni się tylko wielkością. Z koeli pałac postkolonialny to już dużo większa, murowana budowla, która posiada nawet własny parking.
W styczniu i lutym warto wybrać się na safari, natomiast w pozostałe miesiące na pieszy trekking. W końcu  nie bez przyczyny Rwandę nazywa się „Krajem tysiąca wzgórz”…

Dodatkowe informacje

  • Related dates: sobota, 15 grudzień 2018
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Aby dodać komentarz  Zaloguj się .  Jeśli nie posiadasz konta,  Zarejestruj się .

Powrót na górę

Na tej witrynie stosujemy pliki cookies w celu m.in. analizy wejść na stronę, generowania statystyk, emisji reklam i świadczenia usług. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie plików cookies na urządzeniu Użytkownika. Kontynuacja przeglądania witryny bez zmiany tych ustawień jest równoznaczna ze zgodą na użycie plików cookies i podobnych technologii.

Akceptuje

Logowanie

TPL_GK_LANG_FB_USER

TPL_GK_LANG_FB_INFO

fb iconTPL_GK_LANG_FB_LOGIN_TEXT